Leci Adam
Leci obiekt, w górze
leci
Wokół tylko cisza,
Jak się państwo domyślacie,
To jest lot Małysza.
Leci ponad Polską
Adam,
Bocian obok skrzeczy,
A na dole widać z góry
Bardzo dziwne rzeczy.
W sejmie znowu się
wygłupia
Poseł Pierdziołowski.
Dzięki niemu więcej gazet
Sprzedadzą nam kioski.
Bowiem skandal goni
skandal
Wiezie głupot furę.
Co buduje nam nonsensy
I nomenklaturę.
Leci w górze Adam
Małysz
I na Polskę zerka,
A co spojrzy to go kłuje
Defekt i usterka.
Leci Adaś tak jak
ptaszek,
Patrzy na nasz kraj.
Pełno myśli w naszym kraju
Przekrętów i jaj.
Tu się rolnik modli
Pod krzyżem aż miło:
"Ażeby ich na górze
Wszystkich pokręciło".
Tam się baba modli,
Robotnik se kica:
"Oby jak najprędzej
Przyszła ta lewica!"
A tam Adaś z góry
Szybując się śmieje:
"Lewica z pustego
Też nam nie naleje".
Bo nam tutaj manny,
I cudu potrzeba!
Pójdzie więc lewica
Po prośbę do nieba.
I niejedna w
niebie
Otworzy się brama,
Kiedy w niebie zobaczą
Wyczyny Adama.
Powrót