Wnuczka
- skecz
Spotykają się A
i B.
A. Wyobraź sobie,
że urodziła mi się wnuczka. Jestem
dziadkiem.
B. Znów? Miesiąc temu tez ci się
urodziło.
A. Miesiąc temu, to moja 18-letnia
żona urodziła mi synusia. A teraz
moja 19-letnia córka urodziła mi
wnuczkę. Mówię ci... sama słodycz.
O! Zobacz jej zdjęcie!
(pokazuje zdjęcie)
B. To ona szczeka?
A. (spogląda na fotografię)
Oj, przepraszam. To nasz nowy szczeniak
którego urodziła nasza sunia bokserka.
(szuka czegos po kieszeniach)
Gdzie ja tu to zdjęcie?... Schowałem?
B. A ja... a ja wyjeżdżam na narty
w Alpy. (chełpliwie)
A. Z wnuczką?
B. No coś ty, przeciez ja nie mam
wnuczki! Co prawda mam 50-letnią
żonę, za to nowiutką Hondę. Prosto
z fabryki. Mamy w Mayens de Riedes
w Szwajcarii wynajęty apartmą....
z pieknym widokiem na góry. Mam
tu gdzies zdjęcie z folderu... (wyjmuje)
O! Popatrz sobie!
A. (Patrzy na zdjęcie i na B.
Na zdjęcie i na B).
A. Ja nie wiedziałem, że w Szwajcarii
gaździny z Zakopanego mieszkają...
B. No...popatrz. Pomyliłem zdjęcia.
Gdzie ja tu mam te Alpy...
A. Mam! Mam zdjęcie mojej wnuczki.
B. (ogląda) Taka mała wnuczka
i już była w gazecie? Przeciez to
wycięte z magazynu sobotnio-niedzielnego.
A. (spuszcza głowę) No dobra!
Nie mam wnuczki, ani córki. Ani
nawet żony. Od czasu do czasu korzystam
z agencji.
B. (spuszcza głowę) A ja
.... nie mam Hondy i nie jadę w
Alpy.
A. Naprawdę? Ja myślałem, że tylko
ze mnie jest taka wielka dupa.
B. Jadę do Zakopanego.
A. Jednak!
B. Nająłem się na stróża w domu
wczasowym. Na cały sezon zimowy.
A. Zawsze wiedziałem, że jestes
moim największym przyjacielem
B. A ty moim.
A. To co? Idziemy do pubu?
B. Idziemy.
Powrót